1 kwietnia 2006, godz. 19.30Safona to cykl 12 pieśni lirycznych pisanych z myślą o szczególnym głosie Basi Raduszkiewicz. Solistce towarzyszyć będzie siedmioosobowy zespół muzyczny w którym znajdą się m.in. tacy muzycy jak Krzysztof Herdzin (fortepian) czy Cezary Konrad (perkusja). Utwory Safony poprzez liryzm i ekspresję partii wokalnej oraz odważne rytmy i współbrzmienia kreowane przez niemalże wirtuozowskie partie instrumentów łączą nurt piosenki poetyckiej z muzyką awangardową tworząc jednocześnie niepowtarzalny klimat.
Nie myśleliśmy o Safonie jako o największej poetce starożytnej Grecji,
postaci z podręczników szkolnych... Poza jednozdaniowym życiorysem niewiele o niej wiadomo
- ani jak wyglądała ani jak żyła i umarła. Stała się bardziej symbolem kobiecości niż realną osobą.
Większość jej utworów zaginęło bezpowrotnie, kilka ocalało tylko we fragmentach. W jej poezji właściwie
nie ma żadnych metafor i "udziwnień", w których gustuje późniejsza poezja. Są proste słowa i uczucia
- miłość, namiętność, głód bliskości, tęsknota, ból, radość czy szczęście. Perspektywa czasu pozwala
natomiast sądzić, że jeśli teksty Safony mają wymiar współczesny, to mają też wymiar uniwersalny.
Ktoś napisał, że to co najbardziej fascynuje w poezji Safony "jest w ciszy między zdaniami".
To rzeczywiście wyzwanie dla wyobraźni, a nam daje możliwość własnych poszukiwań artystycznych.
Ponieważ wykonawcy tzw. piosenki poetyckiej nie sięgają raczej po lirykę antyczną,
przez to nasze poszukiwania stają się bardziej oryginalne. Mam nadzieję,
że słuchacze znajdą w nich coś wyjątkowego.
   
Projekt powstanie na przecięciu starożytności i współczesnej awangardy.
Jaka muzyka będzie towarzyszyć tym utworom?
W zasadzie jest to bardziej pytanie do Jarka Kordaczuka, autora muzyki do wszystkich utworów.
Osobiście sądzę, że muzyka będzie taka, jakie są wiersze Safony - tajemnicza, zmysłowa i odważna.
Nie potrafię i nie chciałabym przypisywać jej do konkretnego stylu. Przyznam zresztą, że sama jestem ciekawa
ostatecznego efektu pracy muzyków, którzy będą mi towarzyszyli. Każdy z nich na co dzień zajmuje
się bowiem krańcowo innym gatunkiem muzycznym. To co ich łączy to talent, muzyczna wyobraźnia i
artystyczne ambicje - są znakomici w tym co robią. Wymienię tylko kilku: pianista Krzysztof Herdzin
i perkusista Czarek Konrad to ścisła czołówka polskiego jazzu, wiolonczelista Jarek Thiel gra
na codzień muzykę dawną m.in. z głośnym w całej Europie poznańskim zespołem Arte dei Suonatori,
skrzypaczki Ani Zielińskiej można posłuchać choćby na koncertach Warszawskiej Jesieni.
Inni grają typową muzykę klasyczną. Liczę, że z takiego spotkania stylów i indywidualności
wynikną rzeczy inspirujące i niebanalne.